Myślisz, że wiesz, jak działają złomowiska. Najprawdopodobniej się mylisz.
Większość z tych miejsc to chaotyczne stosy zardzewiałej stali. L&L Classic Auto w Wendell w stanie Idaho to inna sprawa. To jest „chaos z założenia”. Ta posiadłość o powierzchni 120 akrów, założona w 1968 roku, położona jest w regionie wysoko pustynnym. Powietrze tutaj jest suche. Ziemia jest zakurzona. Ale samochody przetrwają.
Na miejscu znajduje się ponad 8 000 samochodów dawców. Pochodzą z lat dwudziestych XX wieku aż do lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Kolejnych 400 samochodów projektu czeka na swoich nabywców. Pobliskie magazyny są wypełnione po brzegi częściami zamiennymi.
Jak suchy klimat ratuje klasyczne samochody
Po co jechać do Idaho po części samochodowe? Wszystko zależy od pogody.
Wendell otrzymuje około 10 cali deszczu rocznie. Średnia krajowa wynosi 38 cali. Wilgoć zabija metal. Stanie na pustyni nie jest.
Brak wilgoci oznacza, że części ciała pozostają nienaruszone. Nie kupujesz tylko części zamiennej. Kupujesz czas.
Spędziliśmy godziny spacerując po terenie. A wydawało się, że minęło zaledwie kilka minut. Zdjęcie lotnicze pokazuje, jak wielkie jest to wszystko. Zbadanie wszystkiego zajmie kilka dni. Nie ma tu żadnego systemu mesh. Żadnych rzędów. Tylko gruntowe ścieżki. Nigdy nie wiadomo, co kryje się za kolejnym krzakiem.
Rzadkie znaleziska w kurzu
Szukasz konkretnego samochodu? Być może znajdziesz to. A może natkniesz się na coś dziwnego.
Weźmy na przykład 1954 Cadillac Hearse firmy S&S. L&L żąda za niego 5500 dolarów. Nie ma paska napędowego. Ta cena nadal poraża. Ale rzadkość budzi szacunek. W tym roku producentom nadwozi sprzedano tylko 1611 komercyjnych podwozi Cadillaca. Ten egzemplarz trafił do domu pogrzebowego w San Francisco. Teraz śpi w Idaho.
Jest jeszcze Ford Anglia 100E z 1953 r.
Ktoś „przeciął” drzwi otwieraczem do puszek. Kształt jest zniekształcony. Samochód wygląda jak zła kopia Nasha Metropolitana. Po co? Kto wie. W latach 1953–1959 wyprodukowano ponad 100 000 Anglii. Ten przypadek jest błędem. Cudowny błąd.
Kiedy wynajmowane są luksusowe samochody
Nie wszystko może przetrwać próbę dziesięcioleci.
Sprawdź 1977 Cadillac Coupe de Ville. Wycieraczki przedniej szyby są podniesione. W dniu jego „śmierci” padał deszcz. Smutny. Ale to logiczne. Model ’77 był „następną generacją”. Mniej. Łatwiejsze. Mniej stylu „Cadillaca”. Wycieraczki mogły pozostać podniesione, aby zapobiec przedostawaniu się wody deszczowej przez popękaną uszczelkę. A może kierowca po prostu zapomniał je obniżyć.
I nadchodzi era silników Diesla.
Oldsmobile Custom Cruiser, 1981.
Oldsmobile intensywnie promował silniki wysokoprężne V6 i V8 od lat 78 do 85. Tylko w 1981 roku sprzedano 310 000 silników wysokoprężnych. Były popularne. A potem pękli.
Niezawodność była niska. Reputacja silników wysokoprężnych w Stanach Zjednoczonych została zrujnowana na trzydzieści lat. Dopiero po skandalu z Volkswagenem diesle dostały drugą szansę. Pierwszą dużą porażką były diesle Oldsmobile. Ten Custom Cruiser jest dowodem na ten ból.
Szklane jajko
I na koniec brzydka kaczka.
1979 AMC Pacer
Ludzie nazywali to „szklanym jajkiem”. Lub „Ciężarny Gupik”. „Akwarium na kółkach” to kolejny ulubiony pseudonim. Boczne okna rozciągały się od przodu do rufy. Wyglądało to dziwnie.
Ale 280 000 osób kupiło taki samochód. Między 1975 a 1980 rokiem. Piękno jest subiektywne. Praktyczność jest prawdziwa. Pacer był szeroki. Wygodnie pomieściły się w nim cztery dorosłe osoby. Dla kupujących oznaczało to więcej niż obraźliwe pseudonimy.
Czy warto jechać do Wendell?
Koszty.
Jeśli odnawiasz klasyczny samochód, L&L to kopalnia złota. Jeśli lubisz oglądać stare samochody, jest to muzeum bez biletów.
Nie ma tu żadnego porządku. O to właśnie chodzi. Musisz polować. Musisz iść. Znajdziesz karawan. Znajdziesz Fordy z uszkodzonymi drzwiami. Znajdziesz Cadillaki nękane przez deszcze.
Znajdziesz przeszłość. Zardzewiały. Suchy. Czekanie.





















