Corvair nie umarł śmiercią naturalną. Był utrzymywany na tyle długo, że w 1965 r. zwrócił się koszt matryc do przeprojektowanego projektu drugiej generacji. Duch modelu był kontynuowany w Chevrolecie Corvair Corsa i Monza z lat 1965–1969. Wbrew mitowi, Corvair nie został wycofany z produkcji z powodu ataków Rafaela Nadera. Z dokumentów Chevroleta wynika, że prace nad konwencjonalnym samochodem z silnikiem z przodu i napędem na tylne koła rozpoczęły się w 1964 r. Było to jeszcze przed pojawieniem się nowych Corvairów na ulicach. Prawdopodobnie powodem tej decyzji był fenomenalny sukces Mustanga wiosną 1964 roku. Książka Nadera nie została jeszcze opublikowana.
Model z 1965 roku był niesamowity. Wyglądała dobrze niemal pod każdym kątem. Doświadczony fotograf samochodowy powiedział, że po prostu nie da się sfotografować tego samochodu pod takim kątem, aby wyglądał brzydko. Żaden inny masowo produkowany samochód tamtego okresu nie mógł się tym pochwalić. Zespół Billa Mitchella w GM Styling stworzył hołd dla czołowych włoskich krawców. Kształt był piękny, ale niezbyt skomplikowany. Wystrój był 恰到好处.
Nowością było także to, co kryło się pod maską. Turbodoładowany model Corsy wytwarzał niespotykaną dotąd moc 180 koni mechanicznych. Wersja bez turbodoładowania wytwarzała 140 koni mechanicznych. Tylne zawieszenie było prawie kopią zawieszenia Corvette Sting Ray. Górne i dolne ramiona kontrolowały cały ruch boczny kół. Górne ramiona służyły również jako półosie. Przedramiona były nierówno długie i nierównoległe. Jedyną różnicą w stosunku do Corvette było zastosowanie sprężyn śrubowych. Corvette posiadała poprzeczną resor piórowy.
Nie było już żadnych wątpliwości co do problematycznego prowadzenia na ciasnych zakrętach. Prowadzenie Corvaira stało się prawie neutralne. Przy bardzo dużych prędkościach występowała lekka nadsterowność. Zwrócono także uwagę na przednie zawieszenie. Został dostosowany tak, aby uzupełniał nową konstrukcję tyłu. Zapewniało sztywność rolki.
Jak zawieszenie Chevroleta Corvaira Corsy z 1965 r. zmieniło jego prowadzenie
Nowe tylne zawieszenie wyeliminowało problemy z prowadzeniem występujące w poprzednich modelach. Górne i dolne ramiona kontrolowały boczny ruch kół. Górne ramiona służyły również jako półosie. Przedramiona były nierówno długie i nierównoległe. Sprężyny śrubowe zastąpiły poprzeczną resor piórowy Corvette.
Dlaczego GM zaktualizowało Corvaira w 1965 roku
Z dokumentów Chevroleta wynika, że prace nad konwencjonalnym samochodem z silnikiem z przodu i napędem na tylne koła rozpoczęły się w 1964 r. Było to jeszcze przed pojawieniem się nowych Corvairów na ulicach. Prawdopodobnie powodem tej decyzji był fenomenalny sukces Mustanga wiosną 1964 roku. Książka Nadera nie została jeszcze opublikowana.
1965-1969 Chevrolet Corvair Corsa i Monza
Turbodoładowany model Corsy wytwarzał moc 180 koni mechanicznych. Wersja bez turbodoładowania wytwarzała 140 koni mechanicznych. Tylne zawieszenie było prawie kopią zawieszenia Corvette Sting Ray. Górne i dolne ramiona kontrolowały cały ruch boczny kół. Górne ramiona służyły również jako półosie. Przedramiona były nierówno długie i nierównoległe. Sprężyny śrubowe zastąpiły poprzeczną resor piórowy Corvette.
Nie było już żadnych wątpliwości co do problematycznego prowadzenia na ciasnych zakrętach. Prowadzenie Corvaira stało się prawie neutralne. Przy bardzo dużych prędkościach występowała lekka nadsterowność. Zwrócono także uwagę na przednie zawieszenie. Został dostosowany tak, aby uzupełniał nową konstrukcję tyłu. Zapewniało sztywność rolki.
„Po prostu nie da się sfotografować tego samochodu pod kątem, który sprawi, że będzie wyglądał brzydko”. — Weteran fotografii motoryzacyjnej
Corsa i upadek Corvaira
Do roku 1965 Corvair nie tylko się starzał; ustąpił miejsca bardziej nowoczesnym samochodom. Linia, która na początku była maszyną o przyzwoitych osiągach, ostatecznie stała się bladym cieniem swojej przeszłości.
Chevrolet w dużej mierze zachował plakietkę „Monza Spyder” dla modelu z turbodoładowaniem. W ostatniej chwili zmienili go na Chevrolet Corvair Corsa z lat 1965–1969**. Corsa zachowała tablicę rozdzielczą ze szczotkowanego aluminium i pełne oprzyrządowanie ze Spydera. Można go było zamówić nawet bez turbiny. Standardowym silnikiem była jednostka sześciocylindrowa o mocy 140 KM. z czterema gaźnikami.
Corvair Corsa uzyskała wyniki na granicy osiągów hamulca w samochodzie sześciocylindrowym:
- Przyspieszenie 0-60 mil na godzinę w 11 sekund
- Przejechał ćwierć mili w 18 sekund przy prędkości 80 mil na godzinę
- Maksymalna prędkość 115 mil na godzinę
- Średnie zużycie paliwa około 20 mpg
Jedno takie auto łatwo było rozpoznać. Poszukaj panelu tylnej półki ze szczotkowanego aluminium. Chevrolet oferował kabriolet i dwudrzwiowe coupe z twardym dachem. Wielkość produkcji wzrosła trzykrotnie w porównaniu z latami produkcji Monzy Spyder. To nie wystarczyło. Ford Mustang sprzedał się w pół miliona egzemplarzy. Corsa była kroplą w morzu.
Monza pozostaje królem
Monza nadal była głównym wariantem Corvaira. Można go było zamówić jako czterodrzwiowe coupe z twardym dachem, dwudrzwiowe coupe lub kabriolet.
Wybór silnika zdeterminował charakter samochodu. Podstawowy silnik wytwarza 95 KM. uczyniło go niezdarnym. Wersja 110 KM była akceptowalna. Silnik o mocy 140 KM był ekscytujący, ale nastrojowy. Konfiguracja tego wysokowydajnego urządzenia była wyzwaniem.
Na samym dole stawki znalazła się seria 500. Było to proste coupe i sedan, bez większych dekoracji. Cena oscylowała nieco powyżej 2000 dolarów. Za te pieniądze masz wyjątkową stylistykę, dobry przebieg na benzynie i przyzwoite osiągi. Rzadko widywano 500 lub Monzę powyżej 2750 dolarów.
Ale rynek się zmienił. Mustang stał się nowym kucykiem. Corvair przyciągał tylko entuzjastów. Lee Iacocca nazwał ich „prawdziwymi szaleńcami”.
Wielkość sprzedaży odzwierciedlała rzeczywistość.
W 1965 roku sprzedano ponad 200 000 sztuk. Nowe decyzje stylistyczne zwiększyły te liczby.
W 1966 roku sprzedaż spadła o ponad połowę.
W 1967 roku Chevrolet wycofał Corsę.
Zbliżał się koniec drogi. Styl nie mógł uratować platformy, która już traciła kierunek. Entuzjaści pozostali lojalni, ale większość kupujących odeszła od modelu. Corvair stał się przedmiotem niszowym. Relikt.
Spadek nie był nagły. To była powolna destrukcja. W następnym roku czterodrzwiowy hardtop zniknął. Silnik o mocy 140 koni mechanicznych? Martwy. Corvair nie zginął od głośnego huku. Zakończył swoje życie jako zdewastowana skorupa dawnego siebie.
Zostały trzy modele. Dwie przegródki. Jeden kabriolet. To wszystko.
Wszystkie miały standardowy silnik o mocy 95 koni mechanicznych. Za dodatkowe pieniądze możesz kupić silnik o mocy 110 koni mechanicznych, jeśli chcesz. Większość nie przeszkadzała. Dodatkowa moc była coraz bardziej ograniczana przez systemy kontroli emisji. Silnik krztusił się własnymi spalinami.
Problem z pompą powietrza
Jeśli kupiłeś Corvaira z 1969 r., kupiłeś ból głowy. Pompa powietrza znajdująca się w modelach z końca 1969 roku była owiana złą sławą. To nie była tylko drobnostka. Spowodowało to silną detonację. Spowodowało to zalanie gaźnika.
Jazda Corvairem o tak późnej porze oznaczała słuchanie stukania silnika i obserwowanie, jak mieszanka staje się bogatsza. To była mechaniczna, westchniona porażka.
Pocieszenie w postaci kuponu
Chevrolet o tym wiedział. Zaproponowali kupującym z 1969 roku kupon uprawniający do zniżki na kolejny zakup Chevroleta.
Czy ludzie z tego korzystali? Większość tego nie robi.
Dlaczego? Ponieważ Chevrolet nie produkował już samochodu odpowiadającego ich zainteresowaniom technicznym. Entuzjaści, którzy kupili Corvaira ze względu na jego sześciocylindrowy bokser i układ silnika umieszczonego z tyłu, przeszli dalej. Marka straciła duszę. Kupon był tylko papierowy.
Cechy: Corsa i Monza (1965–1969)
Liczby opowiadają ostateczną historię. Poniżej znajdują się specyfikacje Chevroleta Corvair Corsa i Monza z lat 1965–1969.
Więcej informacji o samochodach znajdziesz na stronie:
-
Klasyczne samochody
-
Muskularne samochody
-
Samochody sportowe
-
Szukaj nowych samochodów w Przewodniku Konsumenckim
-
Wyszukiwanie używanych samochodów z Przewodnika konsumenckiego
Corvair Monza i Corsa: sportowe warianty z silnikiem umieszczonym z tyłu
Corvair nie zawsze był obiektem kpin. Oczywiście Ralph Nader wyraził swoje zdanie, ale jeśli spojrzymy poza debaty na temat bezpieczeństwa toczące się na początku lat 60. XX wieku i przyjrzymy się temu, co potem nastąpiło, zobaczymy zupełnie inny obraz. Chevrolet Corvair Corsa i Monza z lat 1965–1969 zostały zbudowane dla ludzi, którzy naprawdę kochali jazdę. Wzięli podstawową platformę i ulepszyli ją.
Pod maską i na drodze
To nie jest rodzinny pojazd. To coupe z silnikiem umieszczonym z tyłu, pełne charakteru. Sercem tych samochodów jest sześciocylindrowy silnik typu bokser. Pojemność skokowa wynosi 164 cale sześcienne (średnica i skok: 3,44 x 2,94 cala). Moc różniła się w zależności od pożądanej mocy. Można było znaleźć wersje o mocy zaledwie 95 KM, a w wersjach gorących osiągały one 180 KM.
Wybór przekładni był prosty. Większość kierowców wybrała 3-biegową manualną skrzynię biegów. Dla tych, którym zależało na utrzymaniu wysokich obrotów silnika, zaoferowano 4-biegową manualną. Opcjonalnie dostępna była również 2-biegowa automatyczna skrzynia biegów, ale była to najwolniejsza droga do przyjemności z jazdy.
Prowadzenie zapewnia w pełni niezależne zawieszenie. Z przodu znajdują się górne i dolne wahacze ze sprężynami śrubowymi. Za? Również niezależne zawieszenie. Dźwignie i sprężyny śrubowe zapewniają dobrą przyczepność opony. To nie jest Mustang. To nie jest Camaro. To kompaktowy samochód sportowy z silnikiem umieszczonym z tyłu.
Hamulce są hamulcami bębnowymi ze wszystkich stron. Zarówno z przodu, jak i z tyłu. Brak dysków. Musisz nauczyć się ostrożnie naciskać pedał.
Liczby nie kłamią
Rozstaw osi jest kompaktowy. Dokładnie 108 cali. Waga? Zależy od wyposażenia i opcji, ale szacunki wahają się od 2440 do 2725 funtów. Wystarczająco lekki, aby zapewnić szybkie przyspieszenie. Wystarczająco ciężki, aby zapewnić stabilność w zakrętach.
Jak szybki jest Chevrolet Corvair Corsa?
Prędkość maksymalna wynosi około 115 mil na godzinę. To przyzwoita liczba jak na mały samochód z połowy lat sześćdziesiątych.
Overclocking opowiada prawdziwą historię. Przyspieszenie od 0 do 60 mil na godzinę zajmuje około 11 sekund. Według współczesnych standardów nie jest to imponujące. Ale pamiętaj o kontekście. To samochód z silnikiem umieszczonym z tyłu i skromnym silnikiem. 11-sekundowe przyspieszenie to przyzwoity wynik. Wersje 180-konne znacznie skróciły ten czas.
Dlaczego to jest ważne?
Samochody te przyciągały entuzjastów. Były czymś więcej niż tylko środkiem transportu. Były małe, zwrotne i można je było wykonać bardzo szybko. Idealnym wyborem były wersje wyposażenia Corsa i Monza. Otrzymałeś stylowy wygląd. Zdobywałeś władzę. Otrzymałeś funkcje obsługi.
„Corvair Corsa i Monza nie tylko przetrwały erę Corvair. Stały się jej odkupieniem”.
To nie był samochód idealny. Tylne zawieszenie miało swój własny charakter. Czasami ta postać zamieniała się w poślizg. Ale w tym właśnie tkwi urok. Prowadzenie wymagało wysiłku.
Jeśli szukasz klasycznych samochodów, które wciąż przyciągają wzrok, to właśnie one. Nie kaczątka z 1960 r., ale łabędzie z 1965 r.
Gdzie dalej szukać
- Klasyczne samochody
- Muskularne samochody
- Samochody sportowe
- Szukaj nowych samochodów w Przewodniku Konsumenckim
- Szukaj używanych samochodów w Przewodniku Konsumenckim





















