W obliczu ostrzeżeń rynkowych penetracja pojazdów elektrycznych we flotach korporacyjnych w Wielkiej Brytanii sięga 80%.

12

Zamówienia na pojazdy elektryczne dla flot przekraczają nawet optymistyczne prognozy decydentów. Wypożyczalnie podają, że pojazdy elektryczne stanowią obecnie ponad 80% wszystkich nowych rezerwacji. Liczba ta przekracza już mandat rządu dotyczący transportu o zerowej emisji do 2030 r. Następuje ogromna zmiana. Jednak za głównymi danymi kryje się ostrzeżenie o słabym popycie detalicznym i niestabilnych ramach regulacyjnych.

Sektor ten wytwarza już ponad jedną trzecią wszystkich pojazdów elektrycznych w Wielkiej Brytanii. Podstawą tego wzrostu są jednak zachęty podatkowe, które mogą nie przetrwać długoterminowych zmian polityki.

Schematy arbitrażu podatkowego, które napędzały boom

Dlaczego rynek zmienił się tak szybko? Nie była to tylko kwestia świadomości ekologicznej, ale także czystej matematyki.

Kiedy w 2020 r. stawki podatku motywacyjnego od pojazdów służbowych (BIK) dla pojazdów elektrycznych (EV) i hybryd typu plug-in (PHEV) zostały obniżone do minimum, wszystko się zmieniło. Samochody służbowe podlegają opodatkowaniu na podstawie „wartości podatkowej”. Wartość ta stanowi procent ceny pierwotnej, która w dużym stopniu zależy od poziomu emisji CO2. Kierowcy płacą ten podatek oprócz podatku dochodowego – zwykle 20% lub 40% (różne stawki w Szkocji).

Samochody elektryczne emitują 0 g/km CO2, co pozwala im kwalifikować się do najniższej stawki. Obecnie jest to 4%. Dla porównania: w przypadku najefektywniejszych samochodów z silnikami spalinowymi (benzyna lub olej napędowy) bez możliwości doładowania wskaźnik ten wynosi co najmniej 25%.

Wynik? Pięciokrotne obniżenie podatków. Wybór elektrycznego pojazdu służbowego stał się oczywistym wyborem zarówno dla dobrze zarabiających pracowników, jak i korporacji.

Dane z HMRC (HM Revenue and Customs) potwierdzają ten wzrost. Pomiędzy latami podatkowymi 2020/2021 a 2024/2025 liczba kierowców samochodów służbowych wzrosła o 24%. Obecnie w tej kategorii znajduje się 920 000 osób. Liczba ta obejmuje programy „poświęcenia wynagrodzenia”, w ramach których pojazdy o emisji poniżej 75 g/km są opodatkowane według tych samych korzystnych stawek BIK.

Jest to znacząca zmiana w zachowaniu, która wiąże się z ogromnymi kosztami dla skarbu państwa.

Deficyt dochodów

Oto paradoks. Pomimo wzrostu liczby kierowców i wzrostu cen samych samochodów, wpływy podatkowe od samochodów służbowych załamały się.

System wygenerował znacząco więcej środków w roku podatkowym 2019/20. Dziś średnia wartość podlegająca opodatkowaniu tych samochodów została zmniejszona o połowę. W ubiegłym roku sektor wniósł wkład w wysokości 3,07 miliarda funtów. Oznacza to spadek o 43% – około 2,36 miliarda funtów – w porównaniu z okresem przed wprowadzeniem niskich stawek podatkowych.

Struktura floty pojazdów opowiada swoją własną historię:
* 51% pojazdów firmowych to obecnie pojazdy wyłącznie elektryczne (BEV).
* 24% to hybrydy typu plug-in (PHEV).
*Pozostałe 25% to samochody z silnikami spalinowymi.

Brytyjskie stowarzyszenie wynajmu i leasingu pojazdów (BVRLA) w swoim najnowszym raporcie Leasing Outlook przedstawia jeszcze bardziej przerażający obraz. Wśród członków BVRLA 90% wszystkich zamówień na pojazdy firmowe dotyczy pojazdów elektrycznych. Te pojazdy elektryczne stanowią 47% połączonej floty pojazdów w ramach leasingu biznesowego (BCH). To łącznie 948 000 pojazdów elektrycznych na drogach. Flota wzrosła o 6,1% w porównaniu do pierwszego kwartału 2024 roku.

Programy „poświęcenia wynagrodzenia” wyprzedzają leasing osobisty

Leasing kontraktowy (PCH), tradycyjny sposób wynajmu samochodów osobom fizycznym, traci na popularności. Programy rezygnacji z wynagrodzeń gwałtownie wzrosły, wykazując 165% wzrost rok do roku. W tym roku programami objęto 266 816 nowych samochodów.

Jak to działa? Negocjujesz ze swoim pracodawcą wynajem samochodu za pośrednictwem firmy. Twoja miesięczna płatność jest potrącana z Twojego wynagrodzenia przed opłaceniem podatku dochodowego i składek na ubezpieczenie społeczne. Jeśli samochód emituje 75 g/km CO2 lub mniej, dodatkowo płacisz niską stawkę BIK (4%).

Struktura ta stała się najpopularniejszą metodą leasingu dla osób fizycznych. Szacuje się, że 20–25% całej sprzedaży nowych pojazdów elektrycznych w Wielkiej Brytanii kończy się w ramach programów „poświęceń płacowych”. Firmy leasingowe posiadają obecnie około 750 00 pojazdów elektrycznych spośród dwóch milionów pojazdów elektrycznych w Wielkiej Brytanii.

Luka pomiędzy rynkami korporacyjnymi i detalicznymi

Ale tu jest problem. Silnik sprzedaży hurtowej i flot korporacyjnych ryczy. Silnik popytu detalicznego słabnie.

Członkowie BVRLA są zaniepokojeni brakiem wsparcia dla prywatnych nabywców. Tylko 20% samochodów objętych leasingiem na umowę osobistą (PCH) to samochody elektryczne. Dlaczego jest taka różnica?

Ponieważ detaliczne pojazdy elektryczne cierpią z powodu słabego popytu na rynku wtórnym. Kiedy firmy muszą odsprzedać trzyletnie pojazdy elektryczne, często „tracą pieniądze”. Agresywne rabaty na nowe pojazdy – narzucane przez producentów starających się spełnić wymogi dotyczące pojazdów o zerowej emisji (ZEV) – obniżają wartość rezydualną starszych modeli.

Firmy wypożyczające samochody do floty BCH tracą pieniądze. Aby złagodzić te straty, zwracają się ku strategiom leasingowym „drugiego życia”. Rozkładanie strat na dłuższe okresy lub przyciąganie innych segmentów klientów staje się obecnie taktyką przetrwania.

Liczba używanych pojazdów we flocie BCH gwałtownie rośnie. Obecnie we flocie znajduje się 20 471 używanych pojazdów, co stanowi wzrost o 50% rok do roku. W przypadku programów rezygnacji z wynagrodzeń wzrost jest jeszcze bardziej dramatyczny: 9 140 używanych samochodów, co stanowi wzrost o 474%.

Branża opiera się na zapasach samochodów używanych, ponieważ wartości nowych pojazdów elektrycznych są zbyt zmienne, aby prywatni nabywcy mogli im zaufać. To bańka popytowa napędzana ulgami podatkowymi dla przedsiębiorstw, maskowana rzeczywistością, w której prywatni nabywcy niechętnie się angażują.

Jeśli zmienią się zasady lub ulgi podatkowe jeszcze bardziej osłabną, portfel zamówień wynoszący 80% może wyparować. Teraz firmy nadal podróżują. Pytanie, kto kupi kolejną partię baterii, gdy zniknie tarcza podatkowa.

Попередня статтяDlaczego naprawy nowoczesnych samochodów są tak drogie
Наступна статтяJak BYD Australia radzi sobie z gwałtownym wzrostem pomimo stresu, jaki odczuwają dealerzy