Sedan powrócił

11

Sedany nie żyją. Cóż, technicznie rzecz biorąc, według niektórych nadal tak jest, ale na ich pogrzebach znów robi się podejrzanie tłoczno. Producenci samochodów jeden po drugim wycofywali czterodrzwiowe coupe. Zastąpiły je SUV-y. Potem crossovery. A potem znowu SUV-y. Konsumenci poszli za tym trendem, ponieważ ludzie mają tendencję do robienia tych samych rzeczy co inni. Kupno niskiego sedana wydawało się archaiczne. Przestarzały. Jak noszenie garnituru w lipcu.

Ale teraz wahadło wychyla się w przeciwnym kierunku. Może nie całkowicie. Ale już jest ruch.

Eksperci branżowi twierdzą, że to widzą. Zmęczenie SUV-em. I to nie jest żart.

Liczby nie kłamią

Spójrzmy na pieniądze. Dane Cox Automotive są brutalne. Kompaktowy sedan kosztuje około 27 597 dolarów. Kompaktowy SUV – około 37,5 tys. dolarów. Przechodząc do klasy średniej – przepaść zamienia się w otchłań. Sedany kosztują średnio 34 000 dolarów. Średniej wielkości SUV-y przekraczają granicę 50 000 dolarów. Ta różnica ma znaczenie, gdy artykuły spożywcze stają się droższe, a ceny benzyny ulegają wahaniom ze względu na zawirowania geopolityczne, np. w Iranie.

Według Edmundsa 14% ostatnich zakupów na rynku masowym stanowiły kompaktowe i średniej wielkości sedany. Co siódmy sprzedany samochód to sedan. To dużo.

Ekonomia nadal ma znaczenie. Sedany zużywają o około 10 mpg mniej paliwa niż ich odpowiedniki typu SUV.

Z młodzieżą wszystko w porządku (znowu)

Pokolenie X dorastało na sedanach. Dlatego kupili minivany. A potem SUV-y. Dlaczego? Buntować się przeciwko rodzicom. Aby poczuć przestrzeń. Dominować.

Pokolenie Z? Dorastali w otoczeniu crossoverów. Ten metalowy fort w kształcie pudełka jest tłem ich dzieciństwa. To nudne. Jest to gust dziedziczony.

W badaniu Escalent z 2025 r. wzięło udział 1000 nastolatków w wieku od 14 do 19 lat. 51% stwierdziło, że chciałoby sedana. 31% wybrało SUV-y. 14% preferowało ciężarówki. Połowa chce nisko zawieszonej konstrukcji. Potrzebują szybkości. Albo po prostu nie chcesz prowadzić samochodu swojego ojca. W końcu każde pokolenie stara się odrzucić to, co było wcześniej.

Nawet szefowie mają dość

Karl Brauer z iSeeCars ujął to bez ogródek. Mam dość SUV-ów. Przyznał to również Ralph Gilles ze Stellantis. Nawet on był zmęczony oglądaniem tych samych wysokich pudeł na każdym piętrze wystawowym.

Jim Fairley napomyka o nowym sedanie Forda. GM może sprowadzić Buicka. Honda pokazała niedawno prototyp hybrydowego sedana. Mitsubishi dokonuje przeglądu swojej strategii. Infiniti od Nissana buduje nowe Q50. To powrót na ulice.

Aaron Bragman z Cars.com widzi szansę.

Rynek sedanów jest szeroko otwarty. To biały punkt na mapie, w którym nowi gracze mogą wyrazić siebie. Toyota i Honda nadal tu są. Ale powrót Mazdy, Forda, Chevy i Chryslera byłby wielką wiadomością.

Znowu jazda

To nie tylko kwestia ceny. Albo zużycie paliwa.

To uczucie. Sedany są niskie. Środek ciężkości znajduje się blisko asfaltu. Mniej przechyłów ciała. Kierownica reaguje. Crossovery izolują Cię. Unoszą się nad nierównościami. Sedany przypominają, że pod oponami jest droga.

Czy to ma znaczenie?

Tak. Ponieważ zarządzanie dwiema tonami metalu nie powinno być hałasem w tle. To powinna być aktywność. Edmunds twierdzi, że sedany przyciągają kupujących po raz pierwszy. Nie musisz wymieniać starego samochodu. Jedyne czego potrzebujesz to gotówka i prawo jazdy.

Crossovery ułatwiły jazdę. Za lekki. Sedany Cię wciągną. Na ruchliwych ulicach. Na pustych drogach.

Być może wahadło się odwróci. Albo po prostu będzie się kołysać. Czas pokaże. A wejścia są już zatłoczone.

Попередня статтяTwórca ekonomii komory silnika
Наступна статтяСедан, который обманывает смерть