Co wybór samochodu mówi o Twoim statusie i osobowości?

5

Oceniamy książkę po okładce. Oceniamy ludzi po samochodach. Ludzką naturą jest patrzenie na zestaw kół i natychmiastowe budowanie narracji na temat kierowcy. Status społeczno-ekonomiczny. Stan cywilny. Przekonania ekologiczne. Umiejętności targowania się. Wszystko to widać z chodnika. Nie musisz z kimś rozmawiać, żeby dowiedzieć się, czy właśnie skończył studia, porzucił szkołę, czy też ma więcej pieniędzy niż rozsądku.

Oto, co piętnaście konkretnych modeli samochodów mówi o osobie za kierownicą.

Niedawny absolwent college’u

Nowi absolwenci rzadko jeżdżą nowymi samochodami. Budżet po prostu na to nie pozwala. Zamiast tego widzisz pozostałości wyższego wykształcenia: stare, w pełni opłacone samochody przekazane przez rodziców lub krewnych. Mówimy o Toyocie Corolli z 1998 r., Dodge’u Neonie z 2002 r. lub Fordzie Fiestie z 2000 r. Te samochody noszą ślady studenckiego życia. Plamy rdzy. Zużycie siedzenia. Naklejki na tylną szybę z emblematami szkół maturalnych.

Dodaj do tego brakującą kołpak lub dwie. Samochód jest wyraźnie postrzegany jako tymczasowy środek transportu między ukończeniem szkoły a „prawdziwym życiem”. Jeśli widzisz tę kombinację, masz osobę, która właśnie odsiedziała cztery lata długów i jest teraz gotowa wejść na rynek pracy z tym, co ma.

Absolwenci i ludzie z klasy robotniczej

Jeździsz nowym, dużym pickupem? Najprawdopodobniej jest to młody chłopak. Czapka z daszkiem jest nisko naciągnięta. Jego lewy łokieć wystaje za szybę drzwi kierowcy. Stereotyp jest trudny do wykorzenienia. Ludzie zakładają, że rzuciłeś studia, żeby pracować fizycznie, albo po prostu bardziej lubisz otwartą drogę niż salę wykładową.

Jest to z pewnością trudne założenie. Ale nic nie krzyczy na klasę robotniczą bardziej niż ogromna ciężarówka. Potępienie następuje natychmiast. Dlaczego to ma znaczenie? Jeździsz niesamowitym samochodem. Ocena jest ich sprawą, nie twoją. Pamiętaj jednak, że dla wielu ta ciężarówka jest wyrazem Twojej ścieżki edukacyjnej i zawodowej.

Stary hipis

Podróżujesz retro kombi Volvo? W Volkswagenie Beetle z lat 60.? Albo, co gorsza, we wraku VW z bocznymi kurtynami? Przekazujecie bardzo konkretny komunikat: utknęliście w latach sześćdziesiątych.

Te samochody to oficjalny środek transportu pokolenia hipisów. Prowadzenie takiego samochodu to ważne potwierdzenie tego, że byłeś na Woodstock. Wiele osób nie chce zmieniać swoich upodobań wraz z wiekiem. Ratują ubrania. Trzymają samochód. Zachowują styl życia z czasów, kiedy czuli się najbardziej odpowiedni. Dla tych, którzy dorastali w latach sześćdziesiątych, teraźniejszość jest często mniej atrakcyjna niż przeszłość. Jest to tymczasowa pętla wykonana z metalu i gumy.

Świadomy społecznie (i bogaty)

Podjeżdżasz do świateł Toyotą Prius. Przesłanie jest jasne. Dbasz o planetę. Ale zależy Ci także na pokazaniu, że Ci zależy.

Samochody hybrydowe i w pełni elektryczne to wybór tych, którzy uważają samochody za zło konieczne. Prius jest symbolem tej klasy. Ale nie dajcie się zwieść myśleniu, że jest to po prostu próba zasygnalizowania cnót przez klasę średnią. Te samochody są drogie. Jeżdżą nimi ludzie, którzy mają pieniądze. Wysoka cena jest częścią oświadczenia. Reklamujesz się, że masz wielkie serce i głęboki portfel. Czy możesz wycenić ratowanie planety? Okazuje się, że tak. I jest wysoka.

Irytujący kierowca z pieniędzmi

Widzisz Hummera? A może masywna ciężarówka z ogromnymi kołami i ogłuszającym tłumikiem? Przyjmujesz dwa założenia. Po pierwsze: mają pieniądze. Po drugie: to dupki.

Czy ktoś potrzebuje samochodu tej wielkości? Prawdopodobnie nie. Założenie jest jednak takie, że kierowcy nie zależy na przestrzeni innych osób. Zajmują dwa miejsca parkingowe. Straszą małe dzieci. Irytują starszych pieszych. Głośny wydech to nie tylko hałas; to żądanie uwagi. Jeśli to widzisz, patrzysz na osobę, której prawdopodobnie brakuje wdzięku społecznego. Rozmiar samochodu często rekompensuje coś innego.

Szefie

Jeździj BMW. Mercedes-Benz. Lexusa. Porsche. Ludzie założą, że to ty tu rządzisz.

Są to samochody wysokiej klasy. Są stylowe. Są znakomicie zdobione. Sygnalizują, że osiągnąłeś znaczącą pozycję w pracy. Widzisz je lśniące na podjazdach posesji w ekskluzywnych dzielnicach. Widzisz, jak wyjeżdżają z parkingów prywatnych szkół. Prowadzenie takiego samochodu to manifestacja mocy. Ciężko pracowałeś. Udało ci się. Jesteś szefem.

Przyszły szef

Jeździj Acurą. Audi. Volvo. Dobrze sobie radzisz. Nie jesteś jeszcze szefem, ale jesteś na dobrej drodze.

To samochody z najwyższej półki, jednak odbiegające o krok od segmentu ultraluksusowego. Nie są to dokładnie symbole statusu dla najwyższego kierownictwa. Ale wystarczą, aby sąsiedzi wiedzieli, że w zeszłym kwartale otrzymałeś porządną premię. Zarządzasz ludźmi. Jesteś szanowany. Jesteś kompetentny.

Nowe Volvo V60 czy Audi A5 nie krzyczy: „Ja prowadzę tę firmę”. Szepcze: „Jestem profesjonalistą, odnoszącym sukcesy i rozwijającym się”. To samochód menedżera, który wie, że wkrótce zostanie dyrektorem. To subtelne. To skuteczne. Sugeruje to, że szanujesz siebie na tyle, aby prowadzić dobry samochód, ale nie osiągnąłeś jeszcze szczytu.

Profesjonalna maska: kiedy Twój pickup staje się Twoją tablicą reklamową

Szczególny rodzaj zawstydzenia zarezerwowany jest dla kierowcy, który przykleja swoje imię i nazwisko, numer telefonu i stronę internetową na boku swojego pickupa lub SUV-a. To mundur rzemieślników pracujących na własny rachunek – pośredników w handlu nieruchomościami, restauratorów, projektantów. Widać to wszędzie: „Żaluzje Blanche”. To jest mobilny billboard. Krzyczy, że pracujesz dla siebie. Krzyczy także, że porzuciłeś wszelkie pozory osobistego gustu na rzecz marketingu bezpośredniego.

Na pewno jest skuteczny. Ale czy to konieczne? Prowadzenie profesjonalnie pomalowanego pojazdu wiąże się z pewnym brakiem dumy ze swojego rzemiosła. Istnieją bardziej subtelne sposoby sygnalizowania swojego zawodu. Albo po prostu nie maluj samochodu.

Mechanik garażowy: Życie w domu po 24 latach

Jeśli masz ponad dwadzieścia cztery lata i nadal jeździsz mocno zmodyfikowanym samochodem kompaktowym – Hondą, Subaru, Chevy – wysyłasz bardzo konkretny komunikat. Mówimy o bardzo dużych oponach, niestandardowych kołach, zawieszeniu, które rysuje asfalt, systemie audio, który trzęsie szybami i tłumiku, który brzmi jak umierający silnik.

Wszyscy zakładają, że nadal mieszkasz z rodzicami. Dlaczego? Ponieważ ten poziom modyfikacji wymaga wolnych środków, których wyraźnie nie masz. Jesteś tą osobą, która spędza sobotnie poranki w garażu, podczas gdy tata kosi trawnik, a mama pyta, kto ma ochotę na mrożoną herbatę. Finansujesz ten samochód, obniżając koszty gdzie indziej, najprawdopodobniej nie płacąc leasingu. Nie bądź tą osobą.

Instynkt zagnieżdżania: Corolla, Civic i Jetta

Jedź Toyotą Corollą, Hondą Civic lub Volkswagenem Jettą, a komunikujesz jedno: osiedliłeś się na stałe. Spłacasz kredyt hipoteczny. Oglądasz Netflixa. Te samochody są bezpieczne, praktyczne, niezawodne i niedrogie. Są standardowymi nosicielami ekonomicznego kierowcy-pasażera.

Nie są one przeznaczone dla miłośników samochodów. Są przeznaczone dla osób, które dojeżdżają z przedmieść, pracują i wracają. W weekendy można je spotkać zatykające parkingi w Costco lub Home Depot albo zaparkowane w pobliżu ścieżki do joggingu w pobliskim parku. Jeśli prowadzisz jeden z tych samochodów, jesteś w trybie pełnego zagnieżdżania. Porzuciłeś zainteresowanie motoryzacyjną indywidualnością na rzecz użyteczności.

Dodge Grand Caravan: przede wszystkim dzieci

Dotyczy to wyłącznie Dodge Grand Caravan. To najbardziej ekonomiczny i praktyczny minivan dla osób z dziećmi. Nie możesz go kupić, jeśli nie udowodnisz, że masz co najmniej dwójkę dzieci poniżej trzynastego roku życia. To bilet wstępu do rodzicielstwa.

Opowiada o byciu rodzicem. Mówi, że Twoje dzieci są Twoim najwyższym priorytetem. To bezpieczny wybór dla praktycznych rodziców z ograniczonym budżetem. Wysyła również wiadomość, że nie obchodzi Cię, jak fajnie wyglądasz. Przestrzeń jest ważniejsza niż styl. Masz realistyczne oczekiwania wobec swoich dzieci. Nie bez powodu jest to najlepiej sprzedający się minivan w Ameryce Północnej. To działa.

Wysokiej klasy minivan: super rodzic

Toyota Sienna, Honda Odyssey i Volkswagen Routan zostały zaprojektowane z myślą o wyższym poziomie. To wybór mam-tygrysów i tatusiów-helikopterów. To rodzice występujący w programach takich jak Dance Moms. Tatusiowie, którzy trenują każdy mecz piłki nożnej i baseballu. Rodziny, których dzieci uprawiają każdy możliwy sport.

Prowadzenie takiego samochodu oznacza, że ​​chcesz być super rodzicem. Chcesz zrobić wszystko. Wieczorem wybiegasz za drzwi, aby dostać się na zajęcia, podczas gdy Twoje dzieci kończą kolację na tylnym siedzeniu. Mówisz światu, że chcesz, żeby Twoje dzieci też wszystko robiły. To wyczerpujące. To jest drogie. Jest to symbol statusu zaangażowania rodziców.

Duma Pasa Rdzy: Bycie superoszczędnym

Prowadzisz samochód powyżej dwunastego roku życia? Czy jesteś dumny, że nigdy nie wydajesz na to pieniędzy? Czy rdza wgryzająca się w Twój bagażnik jest powodem do dumy? Przykleiłeś sam tłumik?

Jeśli tak, to gratuluję. Jesteś tandetą. Dajesz światu do zrozumienia, że ​​tak naprawdę nie obchodzi Cię, jak wygląda Twój Volkswagen Passat z 1992 r. lub Subaru Forester z 1995 r. Wolisz umrzeć, niż wydać grosz na swój samochód. Ale tu następuje punkt zwrotny: uważny przechodzień również pomyśli, że jesteś bogaty. Masz pieniądze ukryte w skarbcu banku, bezpieczne przed wszelkimi rękami. Twoje dzieci założą się, że otrzymają duży spadek. Grasz w długą grę.

Samochód Zmierzchu: Status osoby starszej

Zmieniły się od lat 70. i 80. XX wieku, ale jeśli jeździsz nowoczesnym Lincolnem Continental, Buickiem Lucerne, Chevy Impala, Cadillakiem STS lub czymkolwiek z logo Pontiaca, prowadzisz samochód starszego człowieka. Nic nie mówi ludziom, że jesteś objęty ubezpieczeniem społecznym, szybciej niż te samochody.

Są mniejsze niż kiedyś, ale nadal są pełnowymiarowymi samochodami wybieranymi przez tłumy osób korzystających z brunchowego bufetu. Trudno byłoby znaleźć osobę poniżej 65 roku życia prowadzącą taki samochód. Buduje się je praktycznie z myślą o osobach wkraczających w schyłkowe lata życia. Widzisz przejeżdżającego Lincoln Town Car? Automatycznie zakładasz, że kierowca ma siwe włosy lub nie ma ich wcale. To jest mundur wieku.

Ostateczna kapitulacja: Oficjalna kapitulacja

Dla tych, których już to nie obchodzi, których nie obchodzi, kto o tym wie, jeźdź używanym Nissanem Versa, Chevy Sonic lub Toyotą Yaris. Preferowany jest używany egzemplarz z wgniecionym korpusem. Te samochody dają znać wszystkim, że zależy ci tylko na przetrwaniu wystarczająco długo, aby dostać się z punktu A do punktu B. Wszystko inne nie jest warte rozważenia.

To nie jest tak, że te samochody to złom. Są po prostu całkowicie pozbawione stylu, treści, wydajności i innych godnych uwagi cech. Sygnalizują, że Cię to nie obchodzi. Kiedy samochód jest tylko narzędziem i środkiem do celu, jeździsz Versą. Mam nadzieję, że wersja hatchback. Nawet to może wymagać zbyt wiele przemyśleń. Bierzesz to, co jest na działce, za najniższą cenę. Cholerne przyszłe remonty.

Powodzenia, wędrowcze. Powodzenia.

Попередня статтяDlaczego zakup nowego samochodu sportowego to błąd finansowy i jak faktycznie w samochody inwestować
Наступна статтяJak znaleźć maksymalny uciąg pojazdu (dane z lat 2006–2009)