Wygląda jak czołg. Prowadzi się jak samochód.
To jest esencja modelu Ti7. A raczej esencja tego, co się stanie, gdy BYD w końcu sprowadzi ten samochód na nasze brzegi. Autorytatywna publikacja CarExpert deklaruje: samochód przyjedzie. Dokładna nazwa handlowa nie jest jeszcze znana. To może być BYD. To może być Denza. Rejestracja prawna nazwy „Ti7” nastąpiła w grudniu, zatem nazwa jest przynajmniej częściowo chroniona. Jednak logika budowania marki w imperium BYD jest złożona. Modele B5 i B8 sprzedawane są pod marką Denza, jednak zbudowane są na ramach przypominających ciężarówki. Ti7 ma korpus skorupowy. To jest baza samochodowa. Bardziej wyrafinowane. Być może nawet zbyt wyrafinowany jak na terenowy wizerunek Denzy.
Co zatem właściwie widzimy?
Jest ogromny (i ma tylko pięć miejsc)
Na początek zapomnij o trzecim rzędzie siedzeń. Jeśli potrzebujesz siedmiu siedzeń, spójrz na Sealion 8. Ti7 jest przeznaczony wyłącznie dla tych, którzy preferują konfigurację dwa na trzy. A pod względem wielkości niszczy konkurentów od rana do lunchu.
Mając 4999 mm długości i 2920 mm szerokości, wydaje się znacznie większy od Hyundaia Santa Fe. Jest osadzony na rozstawie osi, który krzyczy stabilnością. Nie chodzi tu o to, by projekt starał się być niepozorny. Pudełkowaty styl emanuje mocnym klimatem Denza, szczególnie przypominającym twarde linie D9 lub D10, ale w łagodniejszej formie. Mniej agresywny. Bardziej jak cruiser dojeżdżający do pracy.
A ponieważ ma skorupowe nadwozie, zapomnij o poważnym pokonywaniu skalistych przeszkód. Potrzebujesz możliwości jazdy w terenie? Do tego masz B5 lub B8. Ti7 został zaprojektowany z myślą o komforcie. Cztery koła z niezależnym zawieszeniem. Z przodu podwójne wahacze, z tyłu wielowahaczowe. Został zaprojektowany do poruszania się po złych drogach, a nie do podbijania gór. BYD Australia rozpoczęło już lokalne dostrajanie podwozia dla tego modelu, więc wiedzą, jaki rodzaj jazdy lubimy.
Hybrydy, samochody elektryczne i ultraszybkie ładowanie
Gama układów napędowych jest… złożona.
Hybryda typu plug-in (PHEV) wykorzystuje 1,5-litrowy turbodoładowany silnik benzynowy. Sam nie wytwarza dużej mocy – 115 kW – ale za ciężką pracę odpowiadają silniki elektryczne.
Można wybrać napęd na przednie koła z jednym silnikiem. Lub napęd na wszystkie koła z dwoma. A co z bateriami? Różnią się. Zobaczysz jednostkę 26,6 kWh lub większą jednostkę 35,6 kWh. Przebieg części elektrycznej wynosi od 135 km (cykl CLTC) do 200 km. Nic rewolucyjnego. Ale godny. Prędkość ładowania osiąga około 72 kW. Z szacunkiem, ale nie błyskawicznie.
A potem jest samochód całkowicie elektryczny.
Tutaj liczby stają się interesujące. BYD chwali się „ładowaniem flashowym”. Od 10 do 70 procent w pięć minut? Tak, dobrze słyszałeś. Pięć.
Model z napędem na tylne koła zaczyna się od 300 kW. Zasięg wzrasta do 675 km (CLTC) na akumulatorze 92 kWh lub do 756 km na najwyższej klasy pakiecie 106 kWh. Chcesz poruszać się szybciej? Napęd na wszystkie koła dodaje silnik z przodu. W sumie to potwór. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h? Tylko 4,5 sekundy. To terytorium supersamochodów dla rodzinnego SUV-a. Cena? Twój rachunek za prąd i być może zdrowie psychiczne przechodniów.
Wewnątrz pudełka
Wejdź do środka, a dominują ekrany. Panel multimedialny o przekątnej 15,6 cala. Cyfrowy panel wskaźników o przekątnej 10,3 cala. Projekcja przedniej szyby rozciągająca się na 26 cali. Mniej przypomina kokpit, a bardziej iPada zamontowanego w luksusowym salonie.
Skórzana tapicerka na całej długości. Podgrzewane siedzenia. Chłodzenie siedzenia. Panoramiczny dach, który faktycznie zasłania słońce za pomocą elektrycznych rolet. Opcja standardowa w całym asortymencie. Nie znajdziesz tu żadnych gołych plastikowych części.
Bezpieczeństwo jest traktowane przez DiPilot. Podstawowy DiPilot 10 zapewnia podstawowe funkcje — monitorowanie martwego pola, ostrzeganie o ruchu poprzecznym, adaptacyjny tempomat. Aktualizacja najlepszych listew do DiPilot 3. Dodaje czujnik LiDAR. LiDAR w SUV-ie. Kto by pomyślał?
To skorumpowany potwór w Chinach. Tylko w kwietniu tego roku sprzedano ponad 57 tys. To plasuje go na liście 20 najlepiej sprzedających się samochodów na rynku liczącym 1,4 miliarda klientów. Przewyższył wszystkie modele Fangchengbao razem wzięte.
I co teraz?
BYD złożyło wniosek o znak towarowy. Kalibracja lokalna została zakończona. Pudła z częściami zapewne już zapełniają się w magazynach w Melbourne czy Brisbane. Czy przyjedzie pod aureolą Denzy, czy z plakietką BYD – to ostatnie pytanie.
Być może odznaka ma mniejsze znaczenie, niż nam się wydaje. Nadal będziesz go parkował w tym samym garażu. Zajmie dwa razy więcej miejsca. A kiedy się zatrzymasz, ludzie będą patrzeć. Nie dlatego, że jest niegrzeczny. Ale dlatego, że jest po prostu duży.
Duży i cichy. Przeważnie cicho. Chyba że robisz to 4,5-sekundowe przyspieszenie od zera.
Wtedy nie będziesz taki cichy.
