Porsche zamyka salony w Chinach: kurs na przetrwanie

19

Matematyka przestała się sumować.

Według doniesień mediów Porsche zamyka obecnie cztery salony dealerskie w Chinach. Właśnie tak. Cztery konkretne lokalizacje w Wuhu, Jining, Huai’an i Nanning zakończyły działalność 30 czerwca.

Zdecydowanie nie jest to najlepszy czas na zarabianie pieniędzy.

Niemieccy inżynierowie tworzą jedne z najbardziej zaawansowanych samochodów sportowych, jakie kiedykolwiek zaprojektowali. Historia prawdopodobnie spojrzy łaskawie na tę epokę. Ale historia nie płaci rachunków za prąd. W pierwszym kwartale sprzedaż utrzymywała się na stałym poziomie lub spadała w prawie wszystkich regionach z wyjątkiem Niemiec. Najbardziej ucierpiały Chiny.

Spadek o 21 procent.

Dane dotyczą pierwszego kwartału 2026 r. Spadek w porównaniu do 2025 r. To najostrzejszy spadek spośród wszystkich dotychczasowych rynków światowych.

Przycinanie „tłuszczu”, aby zachować twarz

Jaki jest plan? Redukcja sieci.

Obecnie Porsche ma 116 salonów w całych Chinach. Według ich obliczeń liczbę tę należy zmniejszyć do 80. Chcą rentowności. Zamiast tego ponoszą katastrofalne straty na etapie sprzedaży. Według doniesień każda dostawa pojazdu kosztuje dealera 20 000–30 000 juanów strat.

Zdaj sobie sprawę ze skali problemu. Sprzedajesz luksusowy samochód o wysokich osiągach – arcydzieło niemieckiej inżynierii – a dealer straci na tej transakcji prawie 5000 dolarów?

To jest nielogiczne.

Więc zamykają drzwi. Nie jest jasne, czy te zamknięte lokalizacje pozostaną centrami usług, czy też pozostałe zapasy i umowy zostaną przekazane konkurencyjnym dealerom.

Pod nóż wpadają także niepopularne modele. Taycan Sport Turismo został wyrzucony na śmietnik historii. Małe sprzątanie.

Następnie zamknęli około 200 stacji szybkiego ładowania prądu stałego (DC). Instalacja tych stacji kosztuje fortunę. Teraz na parkingu jest tylko beton i przewody.

„Porsche planuje usprawnić działy i przeprowadzić restrukturyzację”.

Co to oznacza w praktyce?

Około 3900 zwolnień.

Konsekwencje zatrucia „samochodem elektrycznym”.

Wygląda to na szkody uboczne w większej wojnie.

Chiny kochają samochody elektryczne. Porsche stawia na Taycana. Zainwestowali ogromne pieniądze w infrastrukturę. Potem nastrój się zmienił. Konsumenci zaczęli się denerwować w związku z bateriami. Lęk zasięgowy zderzył się z niepokojem ekonomicznym.

W Stanach Zjednoczonych również obserwuje się spadek sprzedaży pojazdów elektrycznych. Ale Ameryka nie była głównym motorem rynku pojazdów elektrycznych. To były Chiny. Porsche zignorowało tę zmianę kursu i teraz ten prąd ciągnie je w dół.

Rok 2025 zakończył się dostawą 41 936 egzemplarzy w Chinach. To o 26 procent mniej niż w 2024 r. Nie mamy jeszcze nawet połowy 2026 r., a dynamika sprzedaży jest jeszcze gorsza.

Inni giganci mają duże łodzie. Szersze linie produktów. Tu sedan, tam SUV. Porsche ma bardzo specyficzną tożsamość. Jest nieelastyczna. Ta sztywność dodaje marce elegancji. Ale sprawia to również, że jest kruchy, gdy wiatr zmienia kierunek.

Czy uda im się wrócić do czystej benzyny, zanim reputacja zniknie?

Może.

Ale teraz? Palą mosty, żeby pozostać suchymi.