Emmanuel Macron właśnie przetarł nowy szlak. Wybierając DS N°8 Presidentielle, prezydent Francji jako pierwsza głowa państwa na świecie zdecydowała się na zakup całkowicie elektrycznego samochodu służbowego. To nie tylko zmiana zespołu napędowego; to jest stwierdzenie. Pojazd został odsłonięty podczas uroczystości, które odbyły się 8 maja 2025 r., co symbolizowało zmianę mobilności prezydenckiej.
Pod metalem: francuska technologia i luksus
To urządzenie jest zbudowane na platformie STLA Medium firmy Stellantis. To poważne arcydzieło inżynierii, opakowane we francuską elegancję. Bateria ma pojemność 97,2 kWh. Pojemność ta zapewnia zasięg do 750 kilometrów zgodnie z cyklem WLTP. W przypadku samochodu, który w każdej chwili musi być gotowy do wyjazdu, taki zasięg jest koniecznością.
Wersja Presidential wyróżnia się wizualnie. Jest pomalowany na ekskluzywny kolor Sapphire Blue. Z przodu znajduje się trójkolorowa podświetlana osłona chłodnicy. Korpus ozdobiony jest specjalnymi emblematami w barwach Republiki. To nie tylko samochód elektryczny. Jest poruszającym symbolem francuskiej innowacji i luksusu.
Zajrzyj do środka, a zwykła logika projektowania wnętrza samochodu odejdzie w przeszłość. To nie tylko kabina; to wizytówka francuskiego szyku, głęboko zakorzenionego w dziedzictwie rzemieślniczym. Widzisz materiały definiujące haute couture, dostosowane do ruchomego podwozia samochodu z najwyższej półki.
Weźmy na przykład inkrustację. Nie jest to standardowe usłojenie drewna. Jest to wkładka ze słomy wykonana przez firmę Lison de Caunes. Jest to niszowe rzemiosło, które polega na przetwarzaniu słomy i tkaniu jej w misterne wzory, które w szczególny sposób załamują światło, inaczej niż jakikolwiek fornir dostępny na rynku. Wymaga to cierpliwości, precyzji i chęci zaakceptowania kruchości, której na ogół unika się w nowoczesnej produkcji.
Następnie są materiały tekstylne. Firma Métaphores dostarczyła tkaniny powlekane satynem, które miękko się układają i odbijają światło, tworząc wrażenie miękkości rzadko spotykanej w tapicerce samochodowej. Satyna może być nastrojowa w innych kontekstach, ale tutaj dodaje warstwę wizualnego ciepła na twardszych powierzchniach.
A co z plisowaniem? Został wykonany przez warsztat Lognon. Znani ze współpracy z domami mody, takimi jak Dior i Chanel, wnieśli swoją wiedzę w zakresie plisowania do wnętrz samochodów. Powstałe wzory są nie tylko dekoracyjne; dodają tekstury i głębi, rozbijając duże płaszczyzny i dając oku coś, do czego można się przyczepić.
Tak się dzieje, gdy przestajesz myśleć o samochodzie jak o samochodzie i zaczynasz traktować go jak przedmiot luksusowy, który możesz nosić ze sobą. Materiały przemawiają językiem ekskluzywności, którego masowo produkowana skóra i Alcantara po prostu nie są w stanie odtworzyć.
Powstaje pytanie: dlaczego uznajemy standaryzację za normę? Kiedy masz środki, aby zatrudnić rzemieślników do pracy ze słomą, jedwabiem i plisowanymi tkaninami, zadowalanie się opcjami ogólnymi wydaje się niemal obrazą dla rzemiosła.
Rezultatem jest przestrzeń, która mniej przypomina kokpit, a bardziej prywatny salon. Jest głośny w swojej ciszy, przykuwa uwagę nie wolumenem, a detalami. Każdy dotykalny element opowiada historię konkretnych francuskich warsztatów, z których każdy specjalizuje się w rzemiośle, które przetrwało wieki przemian przemysłowych.
W świecie coraz bardziej napędzanym przez cyfrowe interfejsy i elektryczne układy napędowe, to wnętrze stanowi świadomy ukłon w stronę fizycznej, dotykowej i ludzkiej pracy. Przypomina, że przed krzemem i oprogramowaniem istniało rzemiosło. A czasami właśnie to chcesz poczuć, siedząc na miejscu kierowcy.
Oficjalny francuski samochód prezydencki otrzymał aktualizację i to wielka sprawa. DS N°8 Présidentielle to nie tylko kolejny luksusowy sedan. To jest oświadczenie. Łącząc stare, dobre francuskie dziedzictwo i poważną technologię ekologiczną.
Ten ruch sygnalizuje zmianę kursu. Pałac Elizejski zmierza w kierunku zrównoważonych standardów. Ale nie poświęca stylu na rzecz danych dotyczących emisji. Chodzi o zaprezentowanie francuskiego rzemiosła w połączeniu z nowatorskim zaangażowaniem w zasady ochrony środowiska.
Dziedzictwo prezydenckich modeli DS
Te relacje nie są nowe. Wracają do Charlesa de Gaulle’a i jego zaufanego DS 19. To ten samochód nadał ton. Od dziesięcioleci marka DS jest preferowanym wyborem francuskich głów państw.
Emmanuel Macron zerwał nieco z tradycją, przybywając do kraju w 2017 roku. Jeździł DS 7 Crossback – crossoverem. Nowoczesne, praktyczne, ale wciąż wyraźnie francuskie.
Teraz DS N°8 Présidentielle zasiada za kierownicą. Kontynuuje tę linię, ale czyni to z wyraźniejszym mandatem: zrównoważony rozwój. Jak kraj może połączyć tradycję z przyszłością o zerowej emisji netto? Odpowiedź brzmi: ten samochód.
Nie chodzi tylko o wymianę pojazdu. Chodzi o przemyślenie na nowo, jak powinien wyglądać oficjalny samochód państwowy w 2024 roku. Marka DS wykorzystuje swoje historyczne dziedzictwo, aby iść do przodu.
Najnowszy nabytek garażu Pałacu Elizejskiego to nie tylko kolejny samochód. To jest oświadczenie. Dzięki temu konkretnemu modelowi DS Automobiles wzmacnia swój wizerunek twarzy francuskiego luksusu i innowacji. Sprzedają nie tylko metal, ale także narrację. Narracja idealnie wpasowująca się w kurs państwa w stronę transformacji ekologicznej.
Poprzednie samochody służbowe miały swoje własne cechy. Mówimy o elektrowniach hybrydowych. W szczególności około dwóch opancerzonych DS 7 i Renault Rafała, które przejechały obok trybun podczas parady 14 lipca. Każda zmiana na etykiecie podkreślała zmianę marki, a przynajmniej tak chcieli wierzyć producenci.
Ale przyjrzyj się bliżej liczbom.
Od 2017 roku obecny prezydent zmienił co najmniej sześć różnych samochodów. Tylko trzy różne wersje DS 7. To nie jest pojazd flotowy. To jest karuzela.
„Stabilność” to słowo, którego Macron użył w tym tygodniu na antenie. Garaż się z tym nie zgadza.
Czy tak częste zmiany są konieczne? A może to po prostu drogi teatr? Koncepcja stabilności, którą głosi, wydaje się pusta, gdy samochody zmieniają się co półtora roku. Sześć samochodów w siedem lat. Jak na stanowisko, które ma ucieleśniać ciągłość, logistyka wydaje się napięta.
DS 7 był opancerzony. Rafała był gestem politycznym. A ten jest nowy? To dopiero najnowszy rozdział historii, która nie daje się uspokoić.
Ludzie pytają, dlaczego oficjalny samochód tak często się zmienia. Odpowiedź nie leży w mechanice. I w optyce. Każdy nowy samochód to czyste płótno, na którym prezydencja maluje swoje aktualne priorytety. Ekologia? Cienki. Luksus? Niewątpliwie. Stabilność? Niedobrze.
Opony w ostatnim samochodzie mogą jeszcze nie być zużyte. Ale przesłanie już się zmieniło.



















