Na początku jest zamieszanie.
Na początku tego roku w prasie pojawiła się wiadomość, że Altima nie żyje. Silnik 1 sprawdził puls. Na EKG nie było jeszcze linii prostej. Na razie.
Nissan później wyjaśnił sytuację. Zaprzeczyli początkowym danym WardsAuto. Rzecznik firmy wydał oświadczenie, które można podsumować następująco: „Proszę czekać”.
“Nissan Altima pozostaje ważną częścią naszej oferty, zaspokajając potrzeby nabywców sedanów. Nadal widzimy duże zainteresowanie klientów i wprowadzimy na rynek rok modelowy 2027.”
Natychmiast ustalono nawet rok gamy modeli. 2027.
Zatem auto żyje. Ale ledwo.
Ponza Pandikuthira. Nadzoruje planowanie produktów Nissana w Ameryce. Kiedyś powiedział wprost WardsAuto : Altima odchodzi, żeby nowa Sentra miała czym oddychać. To logiczne. Po co trzymać dwa sedany w tej samej klasie, skoro Sentra jest już dojrzała?
Altima ukazała się osiem lat temu. W realiach motoryzacyjnych to bardzo dużo czasu. Zwłaszcza, że rynek sedanów gwałtownie się kurczy.
Widzieliśmy już śmierć Versy w 2025 r. Maxima po cichu zniknęła po 2023 r. W USA pozostała tylko Sentra. Teraz ma partnera na rok lub dwa, zanim Altima w końcu opuści scenę.
I nie martw się. Versa nie zniknęła całkowicie ze świata. W innych krajach pokolenie po prostu się zmieniło. Ta wersja nie pojawi się w Ameryce.
Tutaj zaczyna się dziwna część.
Dwa elektryczne sedany. Planowano je montować w USA. Już nie. Przynajmniej nie teraz. Nissan uważa, że nie kupi ich wystarczającej liczby. Pandikuthira sugeruje, że popyt zmieni się dopiero w latach trzydziestych XXI wieku, być może wtedy, gdy ceny baterii faktycznie spadną.
Benzyna przetrwa. A to nie jedyne takie rozwiązanie.
Spójrz na zimę. Pojawia się nowy Nissan Skyline.
W przyszłości trafi do Ameryki Północnej. Być może najpierw pod marką Infiniti? Wersja luksusowa. Będzie silnik V6 z dwiema turbinami ze sportowego samochodu Z. Napęd na tylne koła. I ewentualnie ręczna skrzynia biegów.
Absolutnie bez CVT. Niech Bóg błogosławi.
A potem jest bałagan związany z crossoverami.
Rogue Plug-in Hybrid wydany w 2026 roku. Już odchodzi. Właśnie tak. Nissan zdaje sobie z tego sprawę. Mówi się, że „spełnił swoją funkcję”. Był to Mitsubishi Outlander w przebrandowanym garniturze. Tymczasowe rozwiązanie mające na celu wprowadzenie technologii hybrydowej do czasu pojawienia się Rogue E-Power w 2027 r.
Technologie rzeczywiste kontra technologie obce. Strategia jest jasna.
Ale główną wiadomością jest Xterra.
On wraca. Konstrukcja ramy. Zorientowany na jazdę terenową. Pandikuthira twierdzi, że platforma będzie współdzielona przez maksymalnie cztery modelki. LÓD. Hybrydowy.
Na tej platformie mamy już pickup Frontier. Teraz może pojawić się trzyrzędowy SUV Nissana. I dwa SUV-y dla Infiniti. Jeden podwójny rząd. Jeden trzyrzędowy.
Sama Xterra otrzyma silnik V6. To „samochód lifestylowy” – mówią.
Co to jest samochód lifestylowy? To skrzynia V6 z dużym prześwitem.
Na świecie Nissan ucina nadmiar.
56 modeli staje się 45. Ginie 11 samochodów. Reszta jest podzielona na cztery kategorie. “Puls”. “Rdzeń”. “Wysokość”. “Partner”.
Skyline i Xterra to „Pulse”. Nieuczciwa moc elektryczna – „Rdzeń”.
To jest reforma. Błotnista, kosztowna i ambitna reforma.
Czy to uratuje Nissana?
Może.
Jeśli Xterra pozostanie poniżej 40 000 dolarów, może coś osiągnąć. Prawdziwy SUV. Prawdziwy pick-up. W świecie, w którym samochody elektryczne przestają działać, a sedany zanikają.
Przynajmniej taki jest cel.
