Od debiutu samochodu koncepcyjnego minęły dwa lata. A teraz pojawił się w całej okazałości: prawdziwy, gotowy do sprzedaży. Skoda Epiq właśnie weszła na rynek, a jej cena wynosi około 25 000 euro. To agresywny ruch w przypadku elektrycznego SUV-a. Wiele niedrogich samochodów elektrycznych wydaje się tanich tam, gdzie ma to znaczenie. Epiq jest wyjątkiem. Jest dynamiczny, niezawodny i najprawdopodobniej będzie sprzedawał się lepiej niż jego „bracia” – Enyaq czy Elroq. Dlaczego? Bo cena jest ważniejsza niż snobizm w logo.
Powrót platformy MEB+
Samochód zbudowano na znanym podwoziu Volkswagena MEB+. Nic nowego. Nic rewolucyjnego. Po prostu solidna inżynieria wspólna dla całej grupy firm. W specyfikacji dominują trzy główne wersje wyposażenia: 30, 40 i 55.
Wersje 30 i 40 korzystają z tego samego akumulatora litowo-żelazowo-fosforanowego (LFP) o pojemności 37 kWh. Taka chemia jest mocna i trwała, ale ma ograniczoną rezerwę mocy. Oba modele mają przejechane około 190 mil. Około 306 kilometrów dla tych, którzy nie są w USA. Silniki są różne. Wersja 30 wytwarza 114 koni mechanicznych. Wersja 40 – 133. Obie wersje mają napęd wyłącznie na przednie koła. W przeciwieństwie do Enyaqa czy Elroqa, gdzie uderzenie kierowane jest przede wszystkim na tylną oś. Skoda uważa, że napęd na przednie koła wystarczy. Być może to prawda.
Duża prędkość zabija wydajność w tej klasie. Wersja 30 jest ograniczona do ładowania z mocą 50 kW. Bolesne przy długich podróżach autostradą. Wersja 40 zwiększa tę liczbę do 90 kW. Różnica jest zauważalna. Czas oczekiwania ulega skróceniu.
Wersja 55 zajmuje szczyt hierarchii.
Większy zasięg
W modelu tym zastosowano większy akumulator o pojemności 52 kWh o składzie niklowo-manganowo-kobaltowym. Jest cięższy i droższy. Ale zasięg wynosi 272 mil. Prawie 440 kilometrów. To prawdziwa rezerwa na codzienne dojazdy.
Moc wzrasta do 208 koni mechanicznych. Napęd ponownie trafia na przednie koła. Ale szybkie ładowanie o mocy 105 kW zmienia zasady gry. Ładowanie od dziesięciu do osiemdziesięciu procent zajmuje dwadzieścia pięć minut. To wystarczy, aby wypić kawę. Dosłownie.
Wreszcie rozwiązano jeden poważny problem. Najwyższy czas. Starsze samochody elektryczne Skody nie posiadały trybu jazdy jednym pedałem. Kierowcy byli oburzeni. Teraz pojawiła się funkcja. Hamowanie regeneracyjne działa tak, jak tego chcą ludzie. Dodatkowo auto doskonale przecina powietrze. Współczynnik oporu aerodynamicznego wynosi 0,275. Nie rakieta, ale przyzwoity wskaźnik. Pomoże Ci to w pełni wykorzystać baterię.
Tryb jazdy z jednym pedałem robi różnicę. Zmniejsza zmęczenie nóg i oszczędza energię baterii.
Wygląda naprawdę uroczo
Wyglądem znacznie różni się od obecnych modeli Skody. Wygląda młodziej. Oszust. Zamknięta osłona chłodnicy w kolorze czarnym nadaje ton przodowi. Reflektory wyglądają na wściekłe, co jest dla nich dobre. Agresywne diodowe światła do jazdy dziennej przecinają powietrze z przodu.
Koła otaczają czarne plastikowe osłony. Schodzą w dół bystrzy. Połykają tylny zderzak. Ochrona. Wygląda brutalnie. Dostępnych jest sześć opcji kolorystycznych. Jeśli wybierzesz jasny kolor, na pewno nie będziesz wtapiać się w nurt. To charakterystyczny, przemyślany szczegół.
W środku nic nie zaskakuje
Atmosfera w kabinie jest zgodna z resztą gamy. Bardzo Skoda. Bardzo niezawodny.
Na desce rozdzielczej dominuje dwunastocalowy ekran. Duży. Jasny. Dwuramienna kierownica dodaje sportowego charakteru. Fizyczne przyciski są rzadkością. W większości zniknęły w cyfrowych menu. Z wyjątkiem obszaru pod kratkami wentylacyjnymi. Tam znajdują się główne regulatory. Przełączniki dotykowe. Niech Bóg błogosławi.
I tak. Parasole.
Ukryty w drzwiach. Jak Rolls-Royce. To dziwna pozostałość po czasach silników benzynowych. Susz ubrania, gdy pada deszcz. Kto tego nie kocha? Stwarza to poczucie luksusu pomimo plastikowego otoczenia.
Główne pytanie: koszt
Ceny kształtują się na krytycznym poziomie 25 000 euro. Za to, co dostajesz, oferta jest konkurencyjna. Wersja 30 to pakiet podstawowy, ale uczciwy. Wersja 55 to pułapka wartości. Najlepsze cechy za te pieniądze w segmencie średnim.
Czy jest lepszy od używanego SUV-a z silnikiem spalinowym? Prawdopodobnie nie, jeśli mówimy o amortyzacji. Ale koszty operacyjne są niższe. Ładowanie w domu zmienia wszystko. Epiq wypełnia niszę, w której nie mieszczą się duże pojazdy elektryczne. To coś dla tych, którzy chcą po prostu samochodu elektrycznego. Żadnych dodatkowych opłat za luksus.
Czy to kupisz?
Skoda obstawia, że w tym przypadku wolumeny sprzedaży przekroczą marże.
