Nissan zaprezentował coś ciekawego. Duży, nietypowy i drogi minivan o nazwie Nissan Elgrand. To czwarta generacja modelu, który po raz pierwszy pojawił się na rynku w 1997 roku. I jak to zwykle bywa, nie trafi on do Stanów Zjednoczonych. Nie tym razem.
Nowy Nissan Elgrand 2026 został wprowadzony wyłącznie na rynek japoński. Zastępuje stare silniki benzynowe nietypowym systemem E-Power Nissana. Wiesz, taki, w którym silnik benzynowy działa wyłącznie jako generator.
Jak Nissan Elgrand współpracuje z systemem E-Power?
Główna zmiana techniczna dotyczy tutaj elektrowni. Nigdy więcej V6. Żadnych konwencjonalnych czterocylindrowych silników, które bezpośrednio napędzają koła.
Zamiast tego van napędzany jest wyłącznie dwoma silnikami elektrycznymi. Silniki te rozdzielają moc na wszystkie cztery koła za pomocą układu napędu na wszystkie koła e-4ORCE. Z tyłu znajduje się 1,5-litrowy, trzycylindrowy silnik benzynowy z turbodoładowaniem. Jego jedyne zadanie? Wytwarzaj energię elektryczną do akumulatorów i silników elektrycznych.
Dlaczego to zrobić? Otrzymujesz natychmiastowy moment obrotowy pojazdu elektrycznego, bez obawy, że stracisz zasięg. Ponadto taki samochód jest klasyfikowany jako hybrydowy zgodnie z większością standardów regulacyjnych. Rezultatem, jak twierdzi Nissan, jest płynna jazda, cisza i wydajność.
„Nie jest łatwo sprawić, by minivan sprawiał wrażenie premium, nie wyglądając jednocześnie jak karetka pogotowia, ale Nissan wykonał świetną robotę, jeśli chodzi o atmosferę wnętrza”.
Jaki poziom luksusu oferuje Nissan Elgrand?
Nie ma plakietki Infiniti. Ale jeśli zajrzysz do środka, możesz się zastanawiać, dlaczego go tam nie ma.
Najwyższa konfiguracja obejmuje fotele kapitańskie Zero Gravity w drugim rzędzie. Całkowicie się odchylają. Mają deski do biegania. To w zasadzie siedzenia klasy biznes z samolotu włożonego do rodzinnego vana. Dostępny jest nawet podnóżek dla prawego pasażera z przodu, więc nie tylko pasażerowie z tyłu będą tu rozpieszczani jak królowie.
Jeśli nie zależy Ci na luksusie i potrzebujesz jedynie miejsca dla siedmiu osób, zamiast pojedynczych siedzeń możesz zamówić standardową trzyosobową kanapę do drugiego rzędu.
Inne cechy techniczne obejmują:
– Podwójne 14,3-calowe ekrany informacyjno-rozrywkowe z przodu.
– 22-głośnikowy System audio Bose (tak, w zagłówkach są nawet głośniki).
– Dekor drewniany Kumiko zapewniający doskonałe wrażenia dotykowe.
– Bezdotykowy system sterowania ProPilot.
– 64-kolorowe oświetlenie wnętrza, bo kto nie chce neonów pod deską rozdzielczą?
– Możliwość wyboru fioletowego koloru wnętrza. Tak. Prawdziwy fiolet.
Wygląd zewnętrzny jest nie mniej specyficzny. Złożona osłona chłodnicy składająca się z kwadratowych elementów z siatki. Masywna listwa świetlna łącząca reflektory. Opcje dwukolorowego lakieru zewnętrznego, w tym różowego złota. Wygląda futurystycznie. Może trochę przeciążony? Zdecydowanie wyróżnia się na drodze wśród bezimiennych crossoverów.
Dlaczego ten Nissan z napędem elektrycznym nie jest dostępny na całym świecie?
To pytanie dręczy wiele osób na forach miłośników motoryzacji. Rośnie sprzedaż minivanów. Tylko w 2025 roku sprzedaż minivanów w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 21 procent, osiągając prawie 400 000 sztuk. Ludzie znów chcą praktycznych samochodów.
Jednak Nissan zatrzymuje tego potwora w Japonii.
Ceny w Japonii zaczynają się od około 6 897 000 jenów, czyli około 42 500 dolarów. Za te pieniądze otrzymujesz poziom luksusu porównywalny z podstawowymi modelami Mercedes-Benz. Wyobraź sobie, jak by to wyglądało z brandingiem 2026 Nissan Quest. Albo jeszcze lepiej, gdyby sprzedawany był pod skrzydłami marki Infiniti. Ta marka potrzebuje zwycięstwa. To byłaby ona.
Rywale tacy jak Mercedes-Benz wkraczają do segmentu luksusu z pojazdami elektrycznymi, takimi jak EQV (i proponowanymi zamiennikami Klasy V). Nissan ma hybrydową alternatywę, która oferuje podobną technologię i komfort. Siedzą na złotym bilecie.
Nie mamy żadnych komentarzy ze strony kierownictwa Nissana w sprawie planów importowych. Nie potwierdzili premiery poza Japonią. Więc obserwujemy. I czekamy. I marzymy, że wersja w kolorze różowego złota przepłynie Ocean Spokojny.
Jak myślisz, co by się stało, gdyby ten model pojawił się w Ameryce?
